Penne ze świeżym szpinakiem i stekiem z łososia

Dostawa świeżych ryb w osiedlowym sklepie spożywczym wyjątkowo miała miejsce we wtorek, o czym wiedziałam już w zeszłym tygodniu. Możecie się śmiać, jednak dla mnie to ważne wydarzenie – zjeść doskonały posiłek złożony z ryby, nie rozmrażając jej uprzednio. Mrożonki są nieuniknione, ale jeśli może dostać coś świeżego na pewno warto skorzystać. Do tego szybka rundka do warzywniaka – ich tegoroczny szpinak zachwyca obfitością i jędrnością ciemnozielonych liści. Ach, dzisiejsze doznania kulinarne nie będą letnie!


Składniki:img_7e050080-5d60-4e02-b276-2525800ad7f4_o
– pół opakowania makaronu rurka ukośna od Czanieckich Makaronów
– płat około 500g odfiletowanego łososia
– wiązanka świeżego szpinaku
– gęsta śmietana 18%
– kilka ząbków czosnku
– sól
– świeżo zmielony czarny pieprz
– 1/3 kostki masła
– pół cytryny


Zaczynamy od łososia – płuczemy, osuszamy, delikatnie solimy i pieprzymy i odkładamy w chłodne miejsce. Kolejnym, dość pracochłonnym, punktem naszej listy zadań jest przygotowanie szpinaku. Należy zanurzyć do w komorze zlewozmywaka, by dokładnie pozbyć się drobinek ziemi i piasku, które zawsze znajdą się między jego liśćmi. Następnie nożyczkami odcinamy łodygi, by pozostawić jedynie liście (można je pociąć drobniej, również nożycami, tak będzie szybciej i sprawniej). Gdy uporamy się ze szpinakiem rozgrzewamy patelnię, a na niej topimy łyżkę lub dwie masła. Obieramy czosnek, siekamy go dowolnie i wrzucamy od razu do roztopionego masła. Pamiętajmy by czosnek szklić na niewielkim ogniu – unikniemy wtedy ryzyka, że zbrązowieje i stanie się gorzki. Zaraz za czosnkiem wrzucamy liście szpinaku. Na początku może się wydawać, że nie zmieszczą się wszystkie na patelni, ale bez obaw – szpinak wygrałby konkurs na najbardziej kurczące się pod wpływem temperatury warzywo. Przykrywamy szpinak i dusimy kilka minut.
Czas wrzucić makaron do wrzątku oraz rozgrzać drugą patelnię, również z porcją masła. Na niej usmażymy łososia. Zajmie to kilka minut, dokładnie tyle, ile potrzebuje makaron, by być idealny, czyli al dente.
Na koniec dodajemy do szpinaku gęstą śmietanę, mieszamy dokładnie.
Danie podajemy w następujący sposób – odcedzony, gorący makaron kładziemy płasko na talerzu, następnie układamy kołderkę ze szpinaku, na nim zaś – stek z łososia, który wieńczymy płatkiem masła – za chwilę rozpuści się tworząc piękną glazurę. Obok układamy ćwiartki lub ósemki cytryny, łosoś bardzo się lubi z jej sokiem! 😉

Reklamy
Opublikowano Makaronowe menu | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Tagliatelle z pesto z orzechów włoskich a’la Marta Gessler

Tak, jak obiecałam – kontynuuję wątek orzechowego sosu do makaronu, jaki zaprezentowała na łamach Wysokich Obcasów utalentowana restauratorka Marta Gessler. Przypominam – przepis na tą niecodzienną potrawę z makaronu znajdziecie tutaj – klik!


Otóż – rzecz jest w istocie bardzo intrygująca. Gorzkawy smak uprażonych na patelni orzechów włoskich, zdecydowany aromat czosnku, słona nuta parmezanu i świeżość listków natki pietruszki wspaniale przenikają się i tworzą naprawdę oryginalny kwartet.
Jednak… nie jest to coś, co chciałabym pochłonąć jako danie główne. Jako przystawkę – owszem. Na domowej roboty krakersie, lub jako nadzienie dla trzech rurek canelloni – okej, wchodzę w to. Jednak w ilości, w jakiej zwykłam podawać danie obiadowe, makaron z orzechowym pesto jest, hmm, przyciężkawy. Jest też zdecydowanie za tłusty. Masło, oliwa, parmezan i śmietana plus jeszcze tłustość własna orzecha włoskiego to odrobinę za dużo.
Moja recenzja: bardzo ciekawy, nietuzinkowy smak, koniecznie podany w niewielkiej ilości – jako zakąska lub przystawka.

Do potrawy użyłam oczywiście wstążek walcowanych od Czanieckich Makaronów, orzechów włoskich z podwórka moich dziadków i wiejskiej śmietany od teściowej.
🙂

Opublikowano Makaronowe menu | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Maślane wstążki z dorszem zapieczonym w boczku

Bardzo przepraszam, kajam się i tak dalej, że miast pociągnąć wątek doskonale brzmiącego dania pani Marty Gessler, zabawiam się w jakieś inne makaronowe wariacje. Państwo wybaczą, ale to było pyszne i zrobiłabym duży błąd nie dzieląc się z Wami przepisem! Obiecuję, że pod koniec tygodnia zajmę się obiecanym makaronem w sosie orzechowym. Dziś rybnie, ziołowo, maślanie. No i oczywiście makaronowo, nie może być inaczej.


Składniki dla dwojga: makaronowa_gniazdka
– 4 gniazdka wstążek od Makaronów Czanieckich
– 2 świeże małe dorsze
– kilka plasterków dobrej jakości wędzonego boczku
– 2 łyżki masła
– garść posiekanej świeżej bazylii
– szczypta soli
– świeżo zmielony pieprz
– połówka cytryny


Dorsze myjemy i osuszamy ręcznikiem papierowym. Natarte solą oraz pieprzem, z bazylią wewnątrz, a następnie obłożone plasterkami wędzonego boczku wrzucamy do piekarnika rozgrzanego na 180st. C.  W tym czasie gotujemy makaron, wyjątkowo nie musi być al dente :), może być na bardziej miękko. Do gotowego, ugotowanego i odcedzonego makaronu dodajemy masło oraz posiekaną bazylię, delikatnie solimy.
Podajemy rybę w sąsiedztwie omaszczonego masłem makaronu z ósemkami cytryny lub limonki.

Opublikowano Makaronowe menu, Uncategorized | Otagowano , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Makarony wirtuozów kuchni – Marta Gessler

 

fot. Marcin Klaban / AG

Wielki orzech wyznaczał w dzieciństwie granicę, której nie można było przekroczyć. Gdyby pobiec dalej, babcia nie widziałaby nas z okna, a przecież był to warunek konieczny samodzielnej zabawy na podwórku. Orzech stoi tam i dziś, potężny i ciężki, kto wie może już kwalifikuje się na pomnik przyrody. Gdy przyjeżdżam w odwiedziny do dziadków, coraz starszych i coraz bardziej zgarbionych, widzę wyraźnie, że nic nie jest takie, jak wtedy. Tylko orzech niestrudzenie rodzi owoce, a ja każdej jesieni przyjmuję od dziadka wielki kosz włoskich orzechów. Kiedyś wykorzystywałam je głównie do deserów i rozmaitych wypieków. Dziś urozmaicam nimi obiady, zakąski, sałatki. Za ten postępem w moich horyzontach kulinarnych stoją kuchenne autorytety, między innymi Marta Gessler (nie mylić z Magdą!), której niezmiernie interesujące i pięknie sfotografowane felietony kulinarne czytuję w Wysokich Obcasach w każdą sobotę.

Tagliatelle z sosem orzechowym to jeden z jej błyskotliwych, lecz prostych przepisów na murowany sukces w kuchni. Pamiętam, że kiedyś przeczytałam o nim w wydaniu papierowym, lecz gdzie zapodziałam ten egzemplarz, nie mam pojęcia. Dziś sięgam po skarbnicę wiedzy internetowej, na stronie Obcasów.


Składniki:
200 g orzechów włoskich łuskanych
3 łyżki posiekanej natki pietruszki
2 łyżki masła
200 ml oliwy z oliwek
1 rozgnieciony ząbek czosnku
2 łyżki utartego parmezanu
100 ml gęstej śmietany
400 g makaronu tagliatelle
sól, pieprz

Na suchej patelni uprażyć orzechy, aż lekko zbrązowieją. Włożyć je do miksera, dodać natkę pietruszki, masło. Zmiksować. u Mieszając, powoli dodać oliwę z oliwek, czosnek, śmietanę, parmezan. Doprawić. Makaron ugotować al dente, wymieszać z sosem pietruszkowo-
-orzechowym. Posypać parmezanem, natką pietruszki.

Co sądzicie o orzechowo-pietruszkowym makaronie?
Na początku przyszłego tygodnia sporządzę go i podzielę się uwagami. Będzie pysznie! 🙂

Opublikowano Makaronowe menu | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | 1 komentarz

Spaghetti jesienne

O czym to ja mówiłam? O jesieni, czyż nie? Pozostaję pod nieustającym urokiem jesiennych krajobrazów – pomarańczowo-ognista dynia, kosz szczupłych ciemnozielonych cukinii, intensywnie kolorowe, lśniące papryki, grożące nagłą erupcją soków ciemnoczerwone pomidory. Wielką kuchenną ignorancją byłoby korzystanie teraz z przetworów czy, o zgrozo, mrożonek. Wszystkiego jest pod dostatkiem, trzeba tylko puścić wodze kulinarnej fantazji. Moją fantazją dziś będzie jesienna wariacja na temat sosu Bolognese – co Wy na taką innowację? 😉

Składniki:250_12046220934edcdb783738a
– pół opakowania makaronu spaghetti od Czanieckich Makaronów
– ćwierć kilo mielonej wieprzowiny
– ćwierć kilo mielonej wołowiny
– papryka czerwona
– papryka żółta
– papryka pomarańczowa (wszystkie raczej małe)
– nieduża, jędrna cukinia
– średnia cebula
– kilka pomidorów malinówek, bardzo dojrzałych
– średnia marchew
– sól, pieprz
– ząbek czosnku
– 1/3 szklanki czerwonego wina (półwytrawnego)
– łyżeczka koncentratu pomidorowego
– oliwa z oliwek
– starty Parmezan do posypania


Czosnek siekamy drobno, a resztę warzyw – cebulę, cukinię, marchew i paprykę kroimy w niedużą kostkę i podsmażamy na oliwie. Następnie dorzucamy mięso. Podsmażamy całość około 20 minut. Mięso ma być ładnie brązowe, natomiast warzywa zmięknąć. W międzyczasie parzymy pomidory, pozbywamy się skórki i kroimy niezbyt drobno. Zalewamy całość winem i pomidorami, doprawiamy sola i pieprzem, dodajemy koncentrat, a następnie dusimy około 30 minut na niewielkim ogniu.
Makaron gotujemy al dente i mieszamy z sosem. Na wierzch sypiemy starty na drobnym oczku tarki Parmezan.
Kawałki warzyw w sosie mięsno-pomidorowym dają piękny efekt wizualny, a oprócz tego wspaniale wzbogacają smak potrawy. Pycha!

Opublikowano Makaronowe menu | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Cukinia faszerowana wołowiną z makaronem

Jesień ma wiele wad, lecz nie sposób przecenić jej wartości, gdy spojrzymy na stragany sklepów owocowo-warzywnych. Na chwilę dałam odpocząć dyni (ale tylko na chwilę!) i zabrałam się za moją odwieczną miłość – cukinię.
Cukinia zapiekana to rzec nieskończenie wielu wariantów, jednak w wersji z mieloną wołowiną lubię ją najbardziej. Wzbogacona drobnym makaronem, aromatem jesiennego pomidora, dobrze przyprawiona i przykryta mozzarellą na pewno stanie się dziś pięknym zwieńczeniem tygodnia pracy – zapraszam do stołu!

Składniki:
– kilka niedużych jędrnych cukinii
– pół opakowania makaronu ryż od Czanieckich Makaronów
– pół kg ładnej zmielonej drobno wołowiny
– jajko
– średnia cebula
– pomidor malinówka
– natka pietruszki
– świeżo zmielony pieprz
– sól
– nieco oliwy
– kilka plastrów sera żółtego np. Tylżyckiego lub Edama
– kartonik przecieru pomidorowego

Cukinie myjemy, przekrawamy na pół wzdłuż oraz pozbawiamy środków za pomocą ostrej łyżki. Dobrze, by ścianki, które zostaną w tych cukiniowych rynienkach 😉 były niezbyt grube i łatwo się upiekły (osobiście nie podgotowuję ich wcześniej, lubię jak cukinia jest lekko twardawa, ale znam osoby które na parę chwil traktują je parą z parowaru, zanim zapieką).
Makaron gotujemy połowę z tego, co zaleca się na opakowaniu. Siekamy drobno cebulę, kroimy w kostkę pomidora (oraz, jeśli uznajemy to za niezbędne – pozbawiamy wcześniej skórki). Na oliwie smażymy posiekaną cebulę a następnie wołowinę. Gdy cała zbrązowieje, dodajemy pokrojonego pomidora. Smażymy tak długo, by sok z pomidora wyparował. Farsz ma myć możliwie pozbawiony wody.
Makaron, mięso oraz nać pietruszki łączymy z surowym jajkiem lub dwoma – jeśli małe.
Ten zabieg ładnie zespoi składniki, gdy przejdziemy do zapiekania.
Przygotowujemy naczynie żaroodporne, które pomieści wszystkie nasze cukinie. Smarujemy je oliwą. Układamy na jego dnie połówki cukinii, które następnie wypełniamy farszem mięsno-makaronowym i przykrywamy kawałkami sera. Całość następnie podlewamy przecierem pomidorowym – zrobi się z tego bardzo smaczny sos, a cukinie będą miały dość wilgoci by lekko zmięknąć podczas pieczenia.
Do rozgrzanego na 180st. C piekarnika wkładamy naczynie z zawartością i pieczemy około 20-25 minut.
Udanego weekendu! 🙂

Opublikowano Makaronowe menu, Uncategorized | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Rosół orientalny z nitkami

Dla wielu rodaków niedziela bez rosołu to niedziela nieważna. Moi chłopcy też lubią talerz parującego bulionu z dużą ilością makaronu i mięsnymi kawałeczkami (lecz nigdy – z posiekaną nacią, nać znajduje uznanie tylko w moim talerzu). Planowałam znów wstawić wywar z jarzyn i kurzyny, gdy nagle stwierdziłam, że tradycyjnego rosołu mam powyżej uszu. Nie myśląc za wiele o konsekwencjach przełamałam rodzimą konwencję i postawiłam na rosół w klimacie orientalnym. Możliwe, że najlepiej pasowałyby do niego makaron ryżowy lub sojowy, ale ja uwielbiam nitki makaronu tradycyjnego, nawet w zupie o wyraźnym rysie wschodnim.


Składniki:
1/2 opakowania makaronu nitka od Czanieckich Makaronów
2 litry wody
części kurczaka – skrzydełka, nóżki lub korpus
2 marchwie
ząbek czosnku
kilka kapeluszy grzybów mun
pół świeżego pora
garść naci pietruszki
odrobina startego na drobnym oczku imbiru
garść sezamu
łyżka oleju sezamowego
łyżka sosu sojowego
kilka-kilkanaście kropli sosu chilli
garść posiekanego szczypiorku


Bulion gotujemy tradycyjnie – kurczaka, posiekany czosnek, marchew i pora, a także natkę pietruchy zalewamy wodą i doprowadzamy do wrzenia. Następnie gotujemy przez około pół godziny na niedużym ogniu. Dodajemy grzyby mun, imbir, doprawiamy. Gotujemy jeszcze kilka minut. W międzyczasie wstawiamy nitki, gotujemy do miękkości. Przed podaniem kładziemy dowolną ilość makaronu na dnie miseczki, wlewamy zupę, a następnie posypujemy szczypiorkiem i sezamem. Sezam możemy delikatnie uprażyć na suchej patelni. Udanych wrażeń smakowych! 🙂

Opublikowano Makaronowe menu | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , | 1 komentarz