Oryginalne Bolognese

Nie jestem wariacko przywiązana do kulinarnych tradycji oraz kuchennych zakazów i nakazów. Jem, jak mi smakuje. Musakę czasami wzbogacam makaronem lasagne, a dania orientalnie niekoniecznie podaję z makaronem ryżowym.  Jednak zdarza się, że sięgam do źródeł i z zaciekawieniem studiuję oryginalne receptury. Nierzadko okazuje się, że nasze polskie wyobrażenia na temat jakiegoś dania kompletnie odstają od oryginału. Nie oznacza to jednak, że należy zarzucić własną interpretację przepisu. Po prostu fajnie czasem zjeść dokładnie tak, jak je rodowity, z dziada pradziada, Włoch.


 Składniki:
– pół opakowania makaronu spaghetti od Czanieckich Makaronów
– ćwierć kg zmielonego mięsa wołowego
– ćwierć kg zmielonego mięsa wieprzowego
– 10dkg boczku wędzonego
– 2 średnie marchewki
– 2 laski selera naciowego
– 1 duża cebula
– 2-3 ząbki czosnku
– kilka pomidorów malinówek
– 250 ml bulionu wołowego
– duża łyżka masła
– kilka łyżek oliwy
– trochę soli i pieprz do smaku
– 1 szklanka czerwonego wytrawnego wina
– opcjonalnie: szklanka mleka (ja zrobiłam bez)
– parmezan jako zwieńczenie

Warzywa – cebulę, marchew, seler naciowy, czosnek siekamy drobno i podsmażamy na maśle i oliwie. Następnie dorzucamy mięso oraz boczek. Podsmażamy całość około 20-30 minut. Mięso ma być ładnie brązowe, boczek ma wytopić się, a warzywa zmięknąć. W międzyczasie parzymy malinówki, pozbywamy się skórki i kroimy niezbyt drobno. Zalewamy wszystko winem, a gdy nieco wyparuje również bulionem i pomidorami (wraz z sokiem i gniazdami nasiennymi – nie pozbywamy się ich!). Doprawiamy sola i pieprzem. Dusimy około 40 minut na niewielkim ogniu. Oryginalny przepis uwzględnia też mleko – ja, ponieważ nieszczególnie przepadam, zrezygnowałam, lecz jeśli lubicie – śmiało!
Makaron gotujemy al dente i wrzucamy do sosu. Ważne jest by podać makaron razem z sosem jako kompletne danie, a nie, jak zwykło się podawać w polskiej kuchni – makaron polany z wierzchu sosem. Na wierzch kładziemy płatki parmezanu lub parmezan starty na drobnym oczku tarki.
Nie wygląda jak Bolognese, które zwykliśmy jeść u mamy/babci/cioci, prawda? Mało pomidorowe i mało doprawione, a na dodatek, o zgrozo – nie ma tu żadnych ziół! No cóż, czy tego chcemy czy nie, to właśnie Bolognese, jakim raczą się Włosi. Muszę przyznać, że wyśmienite.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Makaronowe menu i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s