Lasagne z porem

Porcja lasagne to cudna rzecz, szczególnie, gdy jest nam dane spałaszować ją we włoskiej knajpce z ogródkiem na dziedzińcu maleńkiego, urokliwego ryneczku, spoglądając na oszołamiająco przystojnych czarnowłosych kelnerów i sącząc leniwie schłodzone Campari.  Jednak, gdy akcja toczy się w nieco mniej zniewalających okolicznościach przyrody, na przykład we własnym domu, gdzie wybranek serca zagląda niecierpliwie przez ramię, domagając się odrobiny na spróbowanie (niesłychanie irytujące), a dziecko snuje się w okolicy kolan, pytając raz po raz kiedy skończę, trzeba postarać się w dwójnasób.
Oryginalne lasagne włoskie bardzo chętnie spożyję w oryginalnej wersji, jednak w domu robię je zawsze w opcji nieco wzbogaconej. Konkretnie o por.
Składniki:
– opakowanie makaronu Lasagne
– 1 kg ładnej, mielonej wołowiny
– 2 puszki pomidorów bez skórki (mogą być w kawałkach)
– duży kubełek śmietany 18%
– 2-3 żółtka
– kilka ząbków czosnku
– 1 duża czerwona cebula
– oregano
– sól
– pieprz Cayenne czyli chilli
– ok. 250g startego twardego sera typu parmezan lub gruyere
– dwa średnie pory
– oliwa z oliwek

Wołowinę podsmażam w niewielkiej ilości oliwy wraz z czosnkiem i posiekaną drobno cebulą. Przyprawiam. Gdy całość jest wyraźnie podsmażona, wlewam zawartości jednej puszki pomidorów i duszę jeszcze dobry kwadrans. Teraz mogę nastawić piekarnik – ma być ustawiony na 200C.
Zawartość drugiej puszki blenduję na gęsty sok. Myję pory i siekam je na cienkie krążki. Śmietanę wlewam do miseczki, łączę z żółtkami, solę, lekko pieprzę.
Naczynie żaroodporne smaruję u dołu oliwą i polewam delikatnie zblendowanymi pomidorami. Spód musi być mokry, by makaron miał w czym „ugotować się” podczas pieczenia. Kładziemy kilka płatów lasagne, warstwy oddzielając zawsze wilgocią (pomidory, oliwa). Na warstwę makaronu kładziemy nieco mięsa. Na mięsie układamy krążki porów (surowych – podobnie jak makaron muszą się spotkać z wilgocią, by mogły się zblanszować, a wręcz udusić). Na nie z kolei wylewamy nieco śmietany.
Warstw ma być tyle, ile Wam się zmieści. Na koniec przykrywamy całość startym serem. Zapiekam. To rodzaj zapiekanki, który potrzebuje trochę czasu – wszak makaron jest surowy, por również. Całość musi się poddusić w sokach, zawartych w potrawie. Może to potrwać nawet 40-50minut. Dobrze jest przykryć naczynie pokrywką lub folią aluminiową, by ser nie spalił się.
Według mnie urozmaicenie porem jest wyśmienite, preferuję też śmietanę aniżeli oryginalny beszamel. Udanego lasagne’owania!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Makaronowe menu i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Lasagne z porem

  1. witaminkaa pisze:

    NIesamowite:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s